EN
24.09.2010 Wersja do druku

Bydgoszcz. "Lęki poranne" z Krakowa w Operze

Jakkolwiek krakowski spektakl zawiera wątki autobiograficzne z życia grającego główną rolę Edwarda Linde-Lubaszenki [na zdjęciu], to faktu, że jego bohater pije denaturat, nie traktujmy zbyt dosłownie.

Niespełna rok po triumfalnej premierze w krakowskim Teatrze Nowym sztuki "Lęki poranne" według Stanisława Grochowiaka, w reżyserii Piotra Siekluckiego, spektakl zawita do Bydgoszczy. To naprawdę rzadka okazja, by zobaczyć na żywo doskonałego aktora, jakim jest kreujący główną rolę Edward Linde-Lubaszenko. A jeszcze ten posmaczek; artysta dał swemu alkoholizującemu się bohaterowi co nieco z siebie... Zajrzeć w głąb duszy Nawet dla legitymującego się barwnym życiorysem Edwarda Linde-Lubaszenki zeszły rok był wyjątkowy: obchodził siedemdziesiąte urodziny i półwiecze pracy artystycznej. Jak inaczej uczcić podwójny jubileusz aktora, jeśli nie jakąś popisową rolą? - Długo trwało poszukiwanie odpowiedniego tekstu - przyznaje Piotr Sieklucki, dyrektor Teatru Nowego w Krakowie, gdzie benefis miał się odbyć. - Edward ciągle był niezadowolony, bo chciał, żeby rola była możliwie najbliższa jego osobowości, przeżyciom, temu, co mu w duszy gra -

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lęki czy może jeż sportowy poranny?

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 224

Autor:

Katarzyna Kabacińska

Data:

24.09.2010

Realizacje repertuarowe