19.07.2019 Wersja do druku

Bydgoszcz. Bończyk. Absolutnie! w amfiteatrze

- A ja nazywam się Jacek Bończyk i niezmiennie nie jestem synem aktora Jerzego Bończaka - powiedział o sobie podczas jednego z koncertów artysta, którego w niedzielę usłyszymy w ramach cyklu Rzeka Muzyki w amfiteatrze obok Opery Nova.

Bończyk nie musi być taki skromny - solidnie zapracował na swoje nazwisko. To człowiek orkiestra: aktor teatralny i filmowy, reżyser, wokalista, ceniony specjalista od dubbingu i wykładowca. Admiratorzy jego talentu szczególnie doceniają jego dokonania na polu piosenki aktorskiej. Wystarczy posłuchać w jego wykonaniu utwór Edwarda Stachury "Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni". Majstersztyk! Bończyk interpretował też m.in. Stanisława Staszewskiego, Georgesa Brassensa czy Jacquesa Brella. Niezwykła więź wiąże go jednak z Wojciechem Młynarskim. Pierwszy raz spotkali się w 1999 r., kiedy Bończyk wystąpił na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Francuskiej w Lubinie, głównie po to, by spotkać zasiadającego w jury Mistrza, jak go nazywa. W 2013 r. zorganizował i został dyrektorem artystycznym Festiwalu Twórczości Wojciecha Młynarskiego, ten przez trzy lata był jurorem. Rok później impreza nie odbyła się ze względu na zły stan zdrowia Mistrza, który z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bończyk. Absolutnie!

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Bydgoszcz nr 168

Data:

19.07.2019