EN
27.01.2020 Wersja do druku

Bukowski i jego koty

Charles Bukowski kochał koty. Potrafił mieć ich nawet dziewięć, większość z nich zjawiała się u niego z ulicy. Budziły go w nocy ze snu, niszczyły tapicerkę i komputer, zanieczyszczały papiery, na których zapisywał wiersze. A jednak je kochał i cenił zdecydowanie bardziej niż ludzi. Prawdopodobnie były odpowiednikami jego niezależnego, awanturniczego charakteru, dlatego niemało uwagi w twórczości poświęcił właśnie tym zwierzętom. Dla Tomasza Cyza ta część twórczości Charlesa Bukowskiego okazała się materiałem na spektakl "O kotach" - pisze Joanna Raba z Nowej Siły Krytycznej.

Z jego wierszy i fragmentów prozy powstały dialogi dla trójki aktorów grających koty (Mateusz Bieryt, Agnieszka Kościelniak, Anna Tomaszewska), którzy śpiewają, tańczą, zaczepiają się nawzajem, skacząc po meblach w małym mieszkaniu. Oprócz zwykłych sprzętów (stół, niewielka lodówka i deska do prasowania), widzimy ogromnych rozmiarów wycieraczkę i powiększone do tej samej skali płytki kuchenne, zapewne tak widziane oczami kotów. I jeszcze monstrualna, pluszowa kocia pupa z równie monstrualnym ogonem, która wystaje zza kulis. Nie sposób jej przegapić. Tak wygląda właśnie mały-wielki świat Bukowskiego wykreowany przez Annę Marię Karczmarską na Scenie Miniatura w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. A sam Bukowski? Cóż, grany przez Tomasza Wysockiego, odpowiada stereotypowi reputacji, jaką przypisuje się temu pisarzowi. Otoczony pustymi butelkami po alkoholu, w białym podkoszulku drugiej świeżości i niebieskim szlafroku, w ustach pap

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

mat. własny

Autor:

Joanna Raba

Data:

27.01.2020

Realizacje repertuarowe