16.09.2008 Wersja do druku

Brutalizm dwóch ciał

Publiczność dopisała. Pewnie przywiódł ją tytuł spektaklu i aura małego skandalu, który towarzyszył realizacji "Zszywania" w Warszawie albo pojawiające się na afiszu, dobrze już znane publiczności nazwiska, Bogajewska, Cynke, Maćkowiak. W Łodzi skandalu nie było - o spektaklu "Zszywanie" w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej pisze Marta Olejniczak z Nowej Siły Krytycznej.

Rozsiadłam się wygodnie na podłodze, niemal przy krawędzi samej sceny, na której wszystko było szare. Stalowe. Zdarzało się oglądać spektakle z niewygodnych pozycji. Na przykład, idealnie widziałam, co dzieje się na scenie poniżej linii stołu na niej umieszczonego, ale nigdy nie obserwowałam wydarzeń z tak bliska, które sprawiało wrażenie niemal powiększenia. Ta dziwna optyka nie powinna przyczyniać się do opisu spektaklu, czy skreślenia kilku o nim słów, które funkcjonować będą pod szyldem recenzji. Odczuwam jednak nieuchronność tej perspektywy. Czy tekst krytyczny czasem nie stara się ukryć subiektywnej percepcji? Na te kilka chwil przed rozpoczęciem spektaklu, choć na scenie nie ma jeszcze aktorów, otrzymujemy pakiet kilku informacji. Mała scena, wymierzona na dwie postaci, których obecność manifestuje para krzeseł i szare pudła, z których, jak łatwo się domyśleć, wyciągnięte zostaną kolejne rekwizyty, stanowi wycinek rzeczywisto

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Marta Olejniczak

Data:

16.09.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe