14.10.2011 Wersja do druku

Brakowało mi czasu na sen

- 50 lat w jednym teatrze, gdzie byłem świadkiem i wzlotów, i upadków... Nawet w pewnym momencie podjąłem się próby ratowania tego teatru, przez jeden sezon w latach 90. pełniąc obowiązki dyrektora - mówi ZDZISŁAW KUŹNIAR, aktor Wrocławskiego Teatru Współczesnego.

Małgorzata Matuszewska: Można Pana zobaczyć w "Pożegnaniu jesieni", "Balladynie", "Trans-Atlantyku" we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, jak również w "Ziemi obiecanej" i "Sprawie Dantona" w Teatrze Polskim. Zdzisław Kuźniar: Przedstawienia, które pani wymieniła, są dla mnie bardzo ważne - należą do okresu mojego "trwania w teatrze". Takie rocznice - których staram się unikać - przywołują pewne refleksje. Jest o czym myśleć. 50 lat w jednym teatrze, gdzie byłem świadkiem i wzlotów, i upadków... Nawet w pewnym momencie podjąłem się próby ratowania tego teatru, przez jeden sezon w latach 90. pełniąc obowiązki dyrektora. To było interesujące doświadczenie. Zagrał Pan setki ról. Lubi Pan którąś szczególnie? - Setki - to może przesada, ale było tego sporo, nie o wszystkich może nawet pamiętam, ale te najważniejsze to Król w "Cydzie", Jasiek w "Weselu", tytułowa rola w "Samuelu Zborowskim", Bryndas w "Krakowiakach i Góralach", Rudolf Hes

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Brakowało mi czasu na sen

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 240

Autor:

Małgorzata Matuszewska

Data:

14.10.2011