04.01.2018 Wersja do druku

Bończak i jego osiem jeleniogórskich kobiet

- Praca daleko od Warszawy tym różni się od tej stołecznej, że aktorzy nie mają tu setek dodatkowych zajęć (seriali, reklam, radia, dubingu etc.) i mogą się poświęcić wyłącznie przygotowywanemu przedstawieniu. Dla reżysera to luksus z Jerzym Bończakiem, reżyserem spektaktu "Osiem kobiet" w jeleniogórskim Teatrze im. Norwida, rozmawia Piotr Bogusław Jędrzejczak w Nowinach Jeleniogórskich.

Premiera "Ośmiu kobiet" Roberta Thomasa, dofinansowana przez Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego "Ceramika Artystyczna" w Bolesławcu, już 5 stycznia, w piątek, o godzinie 19.00, na scenie przy Krótkiej 3. Zapraszamy! Piotr Bogusław Jędrzejczak: Wyrwałem Pana z paszczy Marka Mokrowieckiego, bo, jak co rok, miał Pan robić przedstawienie sylwestrowe u Szaniawskiego w Płocku. Skąd w markowym aktorze, nienarzekającym przecież na brak propozycji, bierze się potrzeba pracy w charakterze kogoś, kto bierze odpowiedzialność za całość przedstawienia, nie tylko za fragment w postaci roli? Jerzy Bończak: Mniej więcej 20 lat temu Marek Perepeczko, który był wówczas dyrektorem teatru w Częstochowie, "zmusił" mnie, żebym coś u niego wyreżyserował. Podczas tej pracy udało mi się odnaleźć w sobie reżysera, czyli umiejętność nie tylko zwizualizowania sobie przedstawienia, ale również komunikacji z aktorami, scenografem, oprawcą muzycznym, ekipą technic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bończak i jego osiem jeleniogórskich kobiet

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowiny Jeleniogórskie nr 1/02.01

Autor:

Piotr Bogusław Jędrzejczak

Data:

04.01.2018

Realizacje repertuarowe