22.09.2016 Wersja do druku

Bilansowanie teatru

Pytanie tak naprawdę ważne, to pytanie do Marszałka Województwa Dolnośląskiego: jakiego teatru oczekuje reprezentowany przez Pana Urząd? Z Krystianem Lupą i reżyserami poszukującymi? Czy z warszawsko-krakowskimi farsami i sceną letnią? - sytuację we wrocławskim Teatrze Polskim komentuje Wojciech Kajak.

Zgadzam się z Grzegorzem Stryjeńskim, że najprostsza metoda skutecznego zarządzania teatrem to przede wszystkim natychmiastowe zaprzestanie grania spektakli, bo te generują największe koszty. Można też zrobić inwentaryzację posiadanych przez teatr budynków i część z nich wynająć, bo wtedy to, co generuje kolejne straty, zacznie generować wpływy. Najlepiej wynająć agencjom artystycznym, które zapraszają, jak mawiał niegdyś Andrzej Wanat, "warszawskie małpy", które jakkolwiek by patrzeć, cieszą się sporą sympatią społeczeństwa. Można też z części budynków uczynić restauracje, kluby nocne i na pewno wszystko będzie tętniło życiem. Zawsze też można zorganizować publiczne pokazy "M jak miłość" czy "Na Wspólnej", a po przepełnionym refleksją seansie spędzić czas na spotkaniu z odtwórcami głównych ról. Rola moderatora takich spotkań nasuwa się sama. Widownia się jeszcze bardziej zapełni, a koszty będą niewspółmiernie niskie.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bilansowanie teatru

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Wojciech Kajak

Data:

22.09.2016

Tematy w toku