W Teatrze Polskim premiera musicalu "Zorba". Opowieść o wesołym Greku, który kochał życie i cieszył się każdym dniem, a na problemy reagował radosnym tańcem, reżyseruje Witold Mazurkiewicz.
To pierwszy jego spektakl jako dyrektora bielskiej sceny. - "Zorba" jest musicalem bardzo współczesnym w wymowie, porusza istotne dla ludzi kwestie jak śmierć, sens życia, miłość - wyznaje Mazurkiewicz, zapytany o wybór tego właśnie tytułu. Punktem wyjścia do pracy nad spektaklem była dla reżysera głęboko filozoficzna książka "Grek Zorba" Nikosa Kazantzakisa, choć samo przedstawienie najwięcej czerpie z musicalu autorstwa Josepha Steina (libretto), Freda Ebba (piosenki) i Johna Kandera (muzyka), entuzjastycznie przyjętego na Broadwayu przez krytykę i publiczność w 1968 roku. Istotnym wątkiem bielskiego "Zorby" będą rozmowy na temat życia i śmierci. Zwłaszcza śmierci, która w dzisiejszych czasach została zepchnięta na margines. - Dopisałem do tego wspaniałego muzycznego dzieła kilka scen w sensie niekoniecznie słownym, ale znaczeniowym, które są wyrażone poprzez ruch i gest - mówi reżyser. W libretcie brak także jednej z najważniejs