16.02.1990 Wersja do druku

Biedny Szekspir

Rozbawiła mnie zamieszczona w "Życiu Warszawy" recenzja Pawła Chynowskiego z "Kupca weneckiego" Szekspira, granego obecnie w warszawskim Teatrze Polskim w reżyserii Tadeusza Minca. Ale równocześnie trochę zasmuciła. I to wcale nie dlatego, że p. Chynowski mnie w niej zaczepia jako autora komentarza do nowego przekładu tej osobliwej "komedii", pisząc elegancko, że jej krakowskie wydanie "wlecze za sobą" ów "co najmniej kontrowersyjny" komentarz. To mnie właśnie raczej rozbawiło. Smuci mnie natomiast całkowicie nieuzasadniona pewność siebie, z jaką p. Chynowski wygłasza swoje szekspirologiczne sądy, oparte na... recenzji Boya z tegoż "Kupca weneckiego" (wystawionego, nawiasem mówiąc, w tym samym Teatrze Polskim w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego dokładnie 56 lat temu: w lutym 1934). Wychowałem się na Boyu i nie przestaję go wielbić, z czego nie wynika żebym w tej jego recenzji nie dostrzegł zupełnie wyjątkowego - jak na Boya - myślowego zamętu, chwil

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Biedny Szekspir

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 40

Autor:

Juliusz Kydryński

Data:

16.02.1990