Zacznie się od szarości, skończy na wybuchu kolorów. Lalkarze szykują nową premierę - barwne widowisko dla najmłodszych, ale i większych też.
Marek Waszkiel, szef Białostockiego Teatru Lalek, na konferencję prasową przyszedł wczoraj uzbrojony w laptopa. Pokazywał zdjęcia z prób: od burych, niemal czarno-białych, przez zielone, żółte, niebieskie. W takich kolorach ma być bowiem skąpana scena przez cały spektakl. Nie bez przyczyny "Zielony wędrowiec" - to baśń o wędrówce do kolorowej krainy. Spektakl reżyseruje jeden z najwybitniejszych twórców sceny lalkowej - Krzysztof Rau. Opowiadał wczoraj: - To rzecz o potrzebie marzenia i jego realizacji, o dążeniu do tajemnicy koloru. Któregoś dnia Szaremu Stworkowi z Szarej Stworii przyśnił się zielony kolor. Od tej pory nie daje mu to spokoju i wybiera się na jego poszukiwanie. Stworia wysyła za nim Szarego Jeżozwierza, ten ma stworka zawrócić z drogi, bo inaczej porządek szarej krainy zostanie zakłócony. Ale stworek mężnie wędruje: przez kolejne kolorowe kraje. Wreszcie dociera do Zielonej Krainy. Spełnił swoje marzenie. Ale to jednocześni