19.06.2007 Wersja do druku

Białystok. Nie ma kto przywrócić Węgierki

Próba rozszerzenia przez Platformę porządku obrad o punkt przywracający teatrowi dramatycznemu imię Aleksandra Węgierki, spaliła na panewce, mimo że za był jeden z ludowców, a czterech pozostałych wstrzymało się od głosu. Próba rozszerzenia przez Platformę porządku obrad o punkt przywracający teatrowi dramatycznemu imię Aleksandra Węgierki, spaliła na panewce, mimo że za był jeden z ludowców, a czterech pozostałych wstrzymało się od głosu.

- Sprawa Węgierki trafi teraz do komisji - zapewnił nas wnioskodawca Jarosław Dworzański. - Jestem dobrej myśli, bo dzisiejsze głosowanie pokazuje, że może będziemy mieli większość w tej sprawie. Komisje jednak nie zostały powołane. Przewodniczący trzykrotnie ogłaszał przerwy - jedną po drugiej, ale radni PiS i uczestniczący w ich tajnych naradach Jan Kamiński z PSL-u nie doszli do porozumienia. W kuluarach mówiło się, że część klubu PiS jest za powierzeniem przewodnictwa niektórych komisji opozycji, gdy inni chcą objąć je sami. Kryzys z komisjami spowodował ogłoszenie czwartej przerwy - aż do przyszłej środy. Chwilę wcześniej marszałek Piontkowski niespodziewanie wprowadził kilka nowych punktów do porządku dnia, a radni poparli je niemal jednogłośnie. Dzięki temu: *Cezary Ołdakowski, odpowiedzialny w urzędzie marszałkowskim za fundusze unijne, mógł przedstawić stan prac nad Regionalnym Programem Operacyjnym - według niego do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie ma kto przywrócić Węgierki

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 141

Autor:

Jks

Data:

19.06.2007

Wątki tematyczne