Baron Münchhausen, łgarz nad łgarze, 200 lat temu w Białymstoku spisał swój testament. Prawda czy fałsz? Prawda! - z pasją oznajmia znany białostocki reżyser. I zaprasza na realizację testamentu.
Baron z Dolnej Saksonii, postać autentyczna, od stuleci dzierży palmę pierwszeństwa we wciskaniu słuchaczom kitu pod postacią surrealistycznych, nieprawdopodobnych opowiastek. Jego historyjki stały się kanwą książek, anegdot, filmów, a nawet doświadczeń fizycznych! Przez wieki Karlowi Friedrychowi Hieronymusowi von Munchhausenowi (1720-97) dolepiono też wiele etykietek. Jedna z delikatniejszych to... Łżybaron. Ale oto przyszedł czas, kiedy znalazł się człowiek, który z właściwym sobie wdziękiem postanowił postać barona odbrązowić. A nawet wziąć w obronę. - Żaden kłamca z naszego barona. To zwykły zmyślacz, podobnie jak ja, zmyślający historie - mówi Wojciech Szelachowski, reżyser Białostockiego Teatru Lalek, znany w Polsce ze świetnych autorskich, rozśpiewanych widowisk. - To człowiek szczery, artysta, komediant, humanista, z pasją odnajdujący w chaosie pozytywne wartości. Lubiący ludzi, przez co mi bliski. Ludzkość przypięła mu