16.01.2008 Wersja do druku

Białystok. Dyrektor opery na dywanik

Dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej będzie musiał dokładnie wyjaśnić urzędowi marszałkowskiemu, jak wyglądają relacje jego instytucji z działającym w niej stowarzyszeniem.

Pismo z żądaniem wyjaśnienia sytuacji w filharmonii urzędnicy wysłali do dyr. Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego [na zdjęciu] już w poniedziałek. To efekt naszej piątkowej publikacji. - Poprosiliśmy pana dyrektora o wyjaśnienia związane z działalnością Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Działalności Muzycznej. Chcemy wysłuchać wyjaśnień drugiej strony i dowiedzieć się, jakie są wzajemne relacje między filharmonią a stowarzyszeniem, czy muzycy podczas koncertów organizowanych przez stowarzyszenie byli na urlopach, czy korzystali z prywatnych instrumentów czy też należących do filharmonii - wymienia Grażyna Sobecka, zastępca dyrektora departamentu informacji, zajmująca się kulturą. - Dopiero potem podejmiemy dalsze decyzje. Niewykluczone, że rozpoczniemy kontrolę w filharmonii. Co ciekawe, o tym, że działalność stowarzyszenia nie przynosi filharmonii korzyści, a nawet że istnieją podejrzenia, iż powoduje ona spadek przychodów z reklam i p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyrektor opery na dywanik

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Współczesna online/15.01.08

Autor:

Anna Mierzyńska

Data:

16.01.2008