Nie wiadomo, kto po Marku Waszkielu będzie dyrektorem Białostockiego Teatru Lalek. Pewne jest tylko to, że Waszkiel podtrzymuje decyzję o odejściu ze stanowiska za pół roku. Informuje o tym magistrat, a ten milczy.
- Teatrowi potrzebna jest zmiana. Potrzebujemy nowych wyzwań. Albo ja wymienię pracowników, co byłoby absurdalne, albo wymienię się sam - śmieje się dyrektor BTL w rozmowie z "Gazetą". - Może naszym teatrem powinien się zająć teraz ktoś, kto spojrzy na niego inaczej? Przychodzi czas, że na pewien mój rodzaj wizji teatralnej potrzeba nowego zespołu. A z drugiej strony, jaki jest mój przywilej, by być dyrektorem do śmierci? Trzeba dać szansę młodym. Waszkiel szefuje teatrowi od blisko siedmiu lat, wcześniej kierował białostocką Akademią Teatralną. To dyrektor bardzo dynamiczny, znakomity menedżer, otwarty na współpracę z zagranicznymi zespołami. Do Białegostoku ściąga reżyserów, scenografów z najróżniejszych krajów, wychodząc z założenia, że kontakt z nową energią robi dobrze teatrowi. Niemal każda premiera w BTL to produkcje polsko-zagraniczne, wykorzystujące najróżniejsze środki wyrazu. Białostoccy aktorzy grają intensywnie w rod