07.12.2018 Wersja do druku

Białostockie młodych artystów poruszenie, czyli Pinokio na scenie

Około setki młodych ludzi wspólnie i w porozumieniu pokazało na scenie filharmonii przy Podleśnej musical dziecięcy. I to jak! - pisze Jerzy Doroszkiewicz w Kurierze Porannym.

Jeśli o szarpiących struny muzykach, czy układających rymy niektórzy dziennikarze piszą używając słowa "artyści", w wypadku tych młodych białostoczan pozwalam sobie użyć tego nadużywanego dziś słowa i to bez cudzysłowu. Bo niby czemu skrzypek ze szkolnej orkiestry ma być gorszy od faceta katującego gitarę elektryczną, a nastolatka, która potrafi udźwignąć ciężar głównej roli ustępować pola dobijającej czterdziestki wokalistce, która wydaje płytę pełną plastikowych rytmów i brzmień. Mniejsza o to, o kim mowa, ważne że uczennica Państwowej Szkoły Muzycznej Weronika Konopacka, za sprawą swojej profesor Ewy Barbary Rafałko, jest w stanie zaśpiewać wszystkie partie w musicalu dziecięcym "Pinokio". Ba, nie tylko zaśpiewać, ale też być na scenie, przekazywać tekst, po prostu grać. Ale kiedy całe widowisko reżyserowała Justyna Schabowska - druga reżyserka "Cyganerii" i "Doktora Żywago" oraz pełnoprawna szefowa "Sprawy Kapturka Cz."-

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Białostockie młodych artystów poruszenie, czyli Pinokio na scenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 237/06-12-18

Autor:

Jerzy Doroszkiewicz

Data:

07.12.2018