24.07.2014 Wersja do druku

Bezkarność

Ponieważ zarządzam publicznym majątkiem i wydaję pieniądze podatników na działalność artystyczną, moje decyzje podlegają nieustającej kontroli władz najróżniejszych i uważam, że tak właśnie być powinno - pisze Marek Weiss na swoim blogu.

Kontroluje mnie organ założycielski, czyli Urząd Marszałka Województwa Pomorskiego poprzez Departament Kultury, któremu bezpośrednio podlegam. Wiele razy w roku muszę przedstawiać szczegółowe sprawozdania z wydatków i zawiadamiać o sumach, jakie planuję wydać. Wciąż muszę się tłumaczyć dlaczego takie, a nie inne decyzje podjąłem i dlaczego to, a nie co innego zaplanowałem. Bez względu na sukcesy, ton tych kontroli jest bardzo krytyczny. Tak być musi, bo to również nie są pieniądze departamentu. Moi zwierzchnicy tak samo muszą się szczegółowo tłumaczyć przed Marszałkiem, a on przed Sejmikiem Wojewódzkim, gdzie każdy z radnych ma prawo dowiadywać się, jak przebiega wydawanie pieniędzy z dotacji przyznawanych przez ów Sejmik. Ale również każdy radny bywa przepytywany przez swoich wyborców, dlaczego takie, a nie inne sumy idą na twórczość Marka Weissa i jego ekipy. Każdy wyborca może napisać skargę do Sejmiku, Marszałka, czy Depart

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bezkarność

Źródło:

Materiał nadesłany

http://www.operabaltycka.pl/blog/23.07

Autor:

Marek Weiss

Data:

24.07.2014

Tematy w toku