EN
22.12.2006 Wersja do druku

Bezcenna pasja

Janusz Marchwinski, zrobił rzecz zaskakującą. Zamiast wynająć pomieszczenie dzierżawionego przez siebie lokalu przy ul. Gazowej, postanowił podarować je na dziesięć lat Teatrowi Nowemu. I, co jeszcze bardziej zaskakujące, nic za to nie chce - pisze Magda Huzarska-Szumiec w Gazecie Krakowskiej.

Janusz Marchwiński [na zdjęciu] przekazał Teatrowi Nowemu część dzierżawionej przez siebie kamienicy na Kazimierzu. Mimo tego nie uważa się za mecenasa sztuki Bezcenna pasja Nie uważam się za mecenasa sztuki. Nie traktuję tego w kategoriach dawania czy brania. Ja po prostu czerpię z tego przyjemność, a to jest bezcenne - mówi Janusz Marchwinski, który zrobił rzecz zaskakującą. Zamiast wynająć pomieszczenie dzierżawionego przez siebie lokalu przy ul. Gazowej, postanowił podarować je na dziesięć lat Teatrowi Nowemu. I, co jeszcze bardziej zaskakujące, nic za to nie chce. - Oczywiście, mogłem urządzić tu hurtownię, magazyny, warszataty. Ale po co? Ja naprawdę nie muszę mieć już więcej. Ludzie w moim wieku przeważnie siedzą przed kominkiem w pantoflach. Ale ludzie w moim wieku mnie nudzą. Dlatego wolę przebywać z młodymi - dodaje niegdysiejszy aktor, reżyser, producent i dziennikarz, właściciel popularnego w Krakowie klubu Cocon. Sam był a

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska nr 296/20.12.06

Autor:

Magda Huzarska-Szumiec

Data:

22.12.2006

Wątki tematyczne