30.09.1995 Wersja do druku

Bez zbrodni i bez kary

Rzadko zdarza mi się pisać przy okazji premiery o sztuce, a nie o spektaklu. Tym razem jednak nie mam wyjścia. W Nowym grają coś, co mnie denerwuje. Świat potrzebuje czasem kogoś, kto go zbawi. Świat potrzebuje ponoć kilku sprawiedliwych, dzięki którym dzień jest dniem, a noc - nocą. Świat zawsze karmi się tymi, co ze zbawieniem i sprawiedliwością niewiele mają wspólnego. I kreuje ich na herosów. Od czasu do czasu ktoś protestuje. Dzięki tym protestom rodzą się sprawiedliwi, ktoś czeka na zbawiciela, a ktoś inny próbuje poradzić sobie sam. Co w tym czasie robi zbawiciel - nie wiadomo. Schizofreniczna sytuacja Kim w tym świecie jest Roberto Zucco. Bohater sztuki Bernarda Marie {#au#1334}Koltesa{/#}? Jest mordercą. Zabił ojca, matkę, inspektora policji i dzieciaka na ulicy. Autor czyni zeń herosa z zadatkami na sprawiedliwego albo i zbawiciela, który składa ze swego życia ofiarę. Autor jest więc tym, który karmi się złem i równocześnie tym, k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Gazeta Wielkopolska nr 228

Autor:

Ewa Obrębowska-Piasecka

Data:

30.09.1995

Realizacje repertuarowe