Logo
24.02.1998 Wersja do druku

Bez wewnętrznej sprężyny

Tytuł "Mechaniczna pomarańcza" funkcjonuje w społecznej świado­mości bardziej na zasadzie schema­tu niż konkretnych skojarzeń. Głośny film Stanley`a Kubricka był w swoim czasie w Polsce zakazany, a wydanie książki Anthony Burgessa, w początku lat 90., prze­szło właściwie bez echa. Na ogół każdy jed­nak wie, że to "coś bulwersującego". Myślę, że już nie tak bardzo. Jeśli coś może jeszcze zaskakiwać, to dziwny język, wymyślony na użytek konstrukcji powie­ściowego świata, a ciekawie przełożony przez Roberta Stillera. Mrożącą krew w ży­łach fabułę mamy, niestety, niemal za oknem... Eksperymenty z mediami też wchodzą tylnymi drzwiami w nasze życie; może nie aż tak wynaturzone, ale jednak... Taki bywa los spóźnionego kontaktu z wy­darzeniami artystycznymi. Tych kilka uwag nasunęło mi się pod­czas premiery w Teatrze GuGalander, któ­ry zaprezentował monodram, oparty na "Mechanicznej pomarańczy". Jego (mono­dramu) wykonawcą j

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bez wewnętrznej sprężyny

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Zachodni nr 46

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

24.02.1998

Realizacje repertuarowe