23.11.2016 Wersja do druku

Berek i stare koronki

"Arszenik i stare koronki" Josepha Kesselringa w reż. Marka Mokrowieckiego oraz "Berek, czyli upiór w moherze" Marcina Szczygielskiego w reż. Andrzeja Chichłowskiego w Teatrze im. Szaniawskiego w Płocku. Pisze Lena Szatkowska w Tygodniku Płockim.

Na listopadowy poranny spektakl "Arszeniku i starych koronek" otrzymałam w szatni żeton o numerze 357. Młoda publiczność wypełniła widownię, nawet nie zanadto komentując sceny pocałunków. Nie, nie sióstr Brewster, lecz Mortimera (recenzenta) i Heleny (córki pastora). Gdyby to samo przedstawienie weszło do wieczornego grafiku, o frekwencję byłoby trudniej. Drugą produkcję - "Berek, czyli upiór w moherze" [na zdjęciu] można oglądać na scenie kameralnej. Od momentu premiery w nowym sezonie obie sztuki zagrano kilka razy. "Arszenik i stare koronki" mają szansę wrócić w przyszłym roku. "Berka" zobaczymy w listopadzie i w grudniu. Otwarcie sezonu sprawdzonym, jednak odrobinę zwietrzałym broadwayowskim hitem z 1944 roku to novum w repertuarze płockiego teatru. Dyrektor Marek Mokrowiecki tłumaczył ten fakt na konferencji prasowej wycofaniem się w ostatniej chwili tajemniczego reżysera i jego propozycji. Gospodarz sceny i reżyser Arszeniku... doszedł więc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Berek i stare koronki

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Płocki nr 47

Autor:

Lena Szatkowska

Data:

23.11.2016