EN
20.08.2010 Wersja do druku

Bellini jak bel canto

Sensacją Festiwalu "Chopin i Jego Europa" było pierwsze w Polsce wykonanie opery "Norma" Vincenza Belliniego na instrumentach z epoki, a także według krytycznego opracowania Maurizia Biondiego, które jest właśnie przygotowywane do publikacji przez austriackie wydawnictwo Barenreiter. Zrealizował je w Warszawie wybitny włoski dyrygent Fabio Biondi wraz ze swym zespołem Europa Galante i specjalnie zaproszonymi do tego unikalnego wykonania solistami - pisze Bronisław Tumilowicz w Przeglądzie.

Jak powiedział dyrygent, chodziło mu zwłaszcza o zaprezentowanie wczesnoromantycznej opery w wersji maksymalnie oczyszczonej ze wszystkich naleciałości i podyktowanych zmieniającymi się modami zmian stylistycznych, tak aby publiczność mogła ją odebrać w postaci, jakiej słuchał przed prawie 200 laty sam Fryderyk Chopin. Warto bowiem wiedzieć, że nasz wspaniały kompozytor bardzo cenił twórczość Belliniego, a w szczególności wiele wzruszeń dostarczała mu opera "Norma". Świadkowie obecności Chopina na przedstawieniu twierdzili, że nasz twórca miał łzy w oczach, słuchając tej muzyki. Zapomniane już może trochę założenia włoskiego bel canta, a więc po prostu pięknego śpiewu, miały polegać na unikaniu siłowej rywalizacji głosów śpiewaków, co stało się modne we włoskiej operze, a także postawieniu na wyraźne wymawianie tekstu libretta. Te twórcze zamierzenia udały się znakomicie, "Norma" wzbudziła wielkie uznanie, główni zaś soliści

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bellini jak bel canto

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 35/22-08-10

Autor:

Bronisław Tumiłowicz

Data:

20.08.2010

Wątki tematyczne