28.04.2010 Wersja do druku

Będziemy bronić protestujących

- Protestujący aktorzy to są ludzie, dla których Arlekin jest często pierwszym miejscem pracy. Panujące tam normy mogli uznawać za typowe dla klimatu i sposobu pracy w teatrze. Przez kilka ostatnich lat tekst umów był zmieniany. Życie zaczęło im pokazywać, że nie mają praw i nic ich nie chroni, ale narzucono im dokładnie takie obowiązki, jak przy umowie o pracę. Brak ochrony przez instytucje, w której są zatrudnieni, trzeba uregulować. Sytuacja aktorów z Arlekina to część większego problemu i ekstremalny przykład, jak mogą być traktowani aktorzy zatrudniani na umowy o dzieło - mówi prezes ZASP Joanna Szczepkowska w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Od stycznia trwa konflikt między grupą aktorów z Teatru Lalek "Arlekin" i a jego dyrektorem Waldemarem Wolańskim. Aktorzy domagali się umów o pracę zamiast dotychczasowych umów o dzieło. Zarzucają dyrektorowi mobbing i molestowanie. Wiedzą już, że dyrektor z żadnym z nich nie podpisze umowy na nowy sezon. Wczoraj Joanna Szczepkowska, prezes Związku Artystów Scen Polskich, spotkała się w ich sprawie z przedstawicielami władz Łodzi. Efekt rozmów? Sprawa idzie do sądu pracy. Rozmowa z Joanną Szczepkowską Joanna Rybus: Od kiedy ZASP interesuje się protestującymi aktorami z łódzkiego Arlekina? Joanna Szczepkowska: Już poprzedni zarząd ZASP-u dostał sygnał, ale zaopiniował sprawę jako nieistotną. Kiedy zajęłam stanowisko prezesa, konflikt był już bardzo zaogniony, więc zaczęłam się mu bliżej przyglądać. Nie interesuje mnie to, że aktorzy nie są członkami ZASP-u. Stowarzyszenie powinno walczyć o wszystkich aktorów. Rozmawiała Pan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Będziemy bronić protestujących

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 99 online

Autor:

Joanna Rybus

Data:

28.04.2010

Wątki tematyczne