Logo
10.05.2010 Wersja do druku

Będę jak Kazimierz Deyna

- W sztuce Kazimierz Deyna jest postacią, która wyrasta ponad polską przeciętność, a z drugiej strony była przez nią tłamszona - mówi PIOTR JĘDRZEJAS, reżyser spektaklu "Być jak Kazimierz Deyna" w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.

Z Piotrem Jędrzejasem [na zdjęciu] reżyserującym w teatrze Wybrzeże sztukę "Być jak Kazimierz Deyna" rozmawia Jarosław Zalesiński: Jest Pan raptem dwa lata starszy od bohatera sztuki. - I od autora sztuki Radosława Paczochy. Jesteście z jednej paczki... - Tak, a przedstawienie jest opowieścią o naszym pokoleniu. I o dążeniu do wydobycia się z naszego polskiego średniactwa. Co łączy to pokolenie? - Nie należymy do tej generacji, która jest już pozbawiona pamięci komunizmu. Ja pamiętam brak "Teleranka" 13 grudnia 81, pamiętam kolejki. To moje dzieciństwo, więc mam do tego jakiś sentyment, choć oczywiście nie tęsknię za tamtymi czasami. Bohater sztuki też nie. - Chce dorosnąć do bycia kimś. To dorastanie staramy się opowiedzieć językiem teatru. I przez przenośnię życia Kazimierza Deyny. - Chociaż Kazimierz Deyna nie należy do panteonu narodowo-patriotycznych bohaterów. Po prostu jest sportowcem, który walczy swoim

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Będę jak Kazimierz Deyna

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 106/8-9.05.

Autor:

Jarosław Zalesiński

Data:

10.05.2010

Realizacje repertuarowe