12.05.2008 Wersja do druku

Bartek Kasprzykowski chciałby zagrać psychopatę

- Wiele razy myślałem, że jestem w czarnej dziurze i że nadal będę grał jedynie małe rólki w Teatrze Słowackiego w Krakowie, bo mój dyrektor kompletnie we mnie nie inwestował. Mimo przeciwności losu, nigdy nie chciałem jednak zrezygnować z aktorstwa. Wierzyłem, że mi się uda i się doczekałem - mówi aktor BARTEK KASPRZYKOWSKI.

Rozmowa z Bartkiem Kasprzykowskim [na zdjęciu w serialu "Magda M"] którego aktualnie możemy oglądać w serialach "Teraz albo nigdy" oraz "Ranczo" Czy sutanna jest wygodna? - Bardzo! Łatwo się do niej przyzwyczaić, bo to funkcjonalne ubranie. Szybko odkryłem technikę zapinania 33 guzików i znalazłem mnóstwo przydatnych kieszonek, między innymi w rękawach. Sutanna ma też gorsze strony. Czasami utrudnia poruszanie się, szczególnie podczas schodzenia ze schodów. Trzeba ją wtedy chwycić w dłoń i trochę podnieść. Niezbyt wygodna jest też koloratka, która krępuje ruchy szyi. Jak się czułeś w roli księdza? - Bycie głosem i sumieniem parafii jest niesamowitą sprawą. Odczułem to na własnej skórze podczas scen w kościele. Ludzie, którzy się tam zgromadzili, mimo że byli statystami i wiedzieli, że nie uczestniczą w prawdziwej mszy, dawali mi niesamowitą energię. Czułem ich skupienie i uwagę. Wrażenie bycia po drugiej stronie jest kolosalne.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bartek Kasprzykowski chciałby zagrać psychopatę

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Pomorska online

Autor:

Kuba Zajkowski

Data:

12.05.2008

Tematy w toku