"Sen nocy letniej" Williama Shakespeare'a w reż. Gábora Máté w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Michał Centkowski w Newsweeku.
Węgierski reżyser postanowił z pomocą kostiumów szekspirowski świat uwspółcześnić. Nic mógł się jednak zdecydować, jak bardzo. W efekcie młodzi zakochani Helena, Demetriusz, Lizander i Hermia noszą się jak młodzież dzisiejsza, zaś dwór Tezeusza i Hippolity przypomina wodewil z lat 30. Magiczna kraina Tytani i Oberona to ten sam wodewil w wersji retro-erotic, królują w nim lateks i kabaretki. Z brzydkim kostiumem projektu Anni Füzér koresponduje nijaka scenografia (Balazs Cziegler). Raz oglądamy puste wnętrza teatralnej sceny, to znów przenosimy się do wielkiej bali przypominającej studio telewizyjne. Najlepszym elementem "Snu nocy letniej" z Teatru Dramatycznego jest bez wątpienia krótki i pozbawiony artystycznych pretensji teatrzyk ateńskich rzemieślników pod wodzą Adama Ferencego. Najgorsza zaś w tym spektaklu jest siermiężność reżyserskich pomysłów. Osioł (Robert Majewski) biega po scenie, machając wielkim gumowym penisem, Helena (Ann