09.10.2019 Wersja do druku

Barbara Lubos: Śląsk daje nadzieję

- Dla mnie aktorstwo to... intuicja. To, co w duszy gra, ten żar wewnętrzny. Dzięki temu ten zawód mnie nie męczy i nie nuży i wciąż sprawia ogromną radość. Z Barbarą Lubos, aktorką Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego w Katowicach rozmawia Grzegorz Ćwiertniewicz w miesięczniku Śląsk.

Jaki Śląsk oglądałaś oczyma dziecka? - Mój Śląsk był kolorowy. Zawsze patrzę na życie przez pryzmat ludzi. Stworzyliśmy z rodzeństwem świetną paczkę. Należało do niej również nasze kuzynostwo. Dzieciństwo było dla mnie czasem zabawy. Tak to już jest, że wspomnienia u ludzi optymistycznie nastawionych do świata z każdym rokiem stają bardziej barwne. A z czym kojarzysz Śląsk dzisiaj? - Urodziłam się w Tarnowskich Górach, w dużej śląskiej rodzinie, ze śląskimi tradycjami. Wciąż żyje moja babcia, która ma dziewięćdziesiąt osiem lat i która obecnie mieszka w Niemczech. Często się spotykamy. Nie tylko od święta. Najważniejsze jest bycie razem. Na przykład w każdą sobotę w domu mojego brata na obiad jest żur śląski. Bez względu na wszystko gar żuru czeka u niego na całą rodzinę. Kto może, przyjeżdża... Najbardziej ze Śląskiem kojarzy mi się więc rodzinność. Podtrzymujemy tę tradycję. Mówiło się w twoim domu gwarą?

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Śląsk daje nadzieję

Źródło:

Materiał nadesłany

Śląsk nr 9

Autor:

Grzegorz Ćwiertniewicz

Data:

09.10.2019