07.12.2015 Wersja do druku

Barak kultury. Coś się domyka, coś zaczyna

- Od początku chciałem, żeby to nie był roczny projekt, który pojawi się i zniknie - mówi Przemysław Prasnowski, pomysłodawca Baraku Kultury. Barakowi właśnie stuknęło 10 lat - pisze Marta Kaźmierska w Gazecie Wyborczej - Poznań.

Na początku był wykład polifoniczny zatytułowany "Śmierć". Odbył się 16 listopada 2005 r., w baraku przy ul. Grunwaldzkiej. - Jak się okazało, "śmierć" była początkiem bujnego życia - przypominają twórcy Baraku Kultury. Od 2005 r. rodziły się ich kolejne inicjatywy. Takie jak Dni Kultury Prawosławnej, które w naszym mieście mogły wydawać się czymś niezrozumiałym i niepotrzebnym, a przyciągnęły wierną publiczność. Pozwoliły dotknąć innej tradycji. Przypomniały też, że mamy w Poznaniu Cerkiew. Poznaniacy przez ostatnie dziesięć lat przychodzili do Baraku nie tylko na wykłady polifoniczne, ale też na wydarzenia w ramach festiwalu Inwazja Barbarzyńców, poświęconego różnym aspektom odmienności. Podobnie jak kolejna barakowa inicjatywa - Inny Festiwal, badający nieoczywiste oblicza sztuki. Twórcy krążą ze swoimi wydarzeniami po całym mieście. Nieobce im galerie handlowe i galerie sztuki, kina, sale teatralne, plenery. Nazwa r

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Barak kultury. Coś się domyka, coś zaczyna

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Poznań online

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

07.12.2015