Logo
Recenzje

Balladyna w formacie VR

30.09.2026, 16:00 Wersja do druku

„Balladyna” Juliusza Słowackiego w reż. Karola Smacznego z EON Teatr VR w Teatrze Wolność w Białymstoku. Pisze Marek Waszkiel.

Wirtualna rzeczywistość coraz pełniej wkracza w naszą codzienność. Powoli oswajamy się z nią. Białostocki Teatr Wolność Karola Smacznego, mający na swoim koncie kilka przebojowych przedstawień, od pewnego czasu eksperymentuje z nowymi technologiami. Pod nazwą Grupa EON - teatr VR, Smaczny i Damian Karliński właśnie zrealizowali drugi projekt. Tym razem sięgnęli po Balladynę Juliusza Słowackiego.

Rozczaruje się ten, kto będzie się spodziewał regularnej inscenizacji dramatu. W niewielkiej sali Teatru Wolność scenę wypełniają maleńkie makiety dekoracji i porozrzucane elementy teatralnej scenografii z lasem, jeziorem, drewnianymi chatami i zamkiem. To tylko entourage przestrzenny, choć wszystkie te elementy i wiele innych zagrają w spektaklu. Zakładamy gogle VR i przenosimy się do wykreowanego świata.

Spektakl trwa trzydzieści minut, ma charakter edukacyjny i przygotowano go przede wszystkim do prezentacji w szkolnych salach lekcyjnych. Jego głównym celem jest dotarcie do młodej widowni, zainteresowanie epoką romantyzmu, Juliuszem Słowackim i jego dramaturgią. I bez wątpienia projekt ten spełnia wyznaczone cele. Prowokuje do podjęcia rozmów nie tylko o nieustannej walce dobra ze złem, istocie sprawiedliwości i mechanizmach kierujących ludzkimi losami. Stawia zajmujące pytania o sposoby pokazywania rzeczywistości, o funkcje stosowanej technologii, możliwości łączenia jej z praktykami tradycyjnymi, w tym z aktorstwem i sztuką animacji. Jest inspirujący i wciąga do dyskusji.

Wszystko w tym przedstawieniu zostało wykonane przez realizujący je zespół, do którego - obok Smacznego i Karlińskiego - zaproszono studentów białostockiej Akademii Teatralnej: Martynę Nguen Minh, Ewelinę Głowacką, Zuzannę Blicharz, Tymoteusza Juchę i Kubę Jagielskiego. Kreują oni role narratorów, aktorów i animatorów lalek. Muzykę napisali Michał Marecki i Michał Górczyński.

Przed ekranem gogli VR pojawiają się żywi aktorzy i lalki. Przestrzeń sceniczna jest budowana w sposób widoczny, aktorzy przekształcają ją do kolejnych obrazów, usuwając jedne elementy, wprowadzając inne, odsłaniając tym samym teatralną kuchnię. Ich twarze niejednokrotnie mamy dosłownie przed naszymi oczami, tak jak niemal wkraczamy w świat Balladyny, Aliny, ich Matki, Kirkora i innych postaci. Sam dramat Słowackiego sprowadzony zostaje do niezbędnego bryku, ale przystosowano go zmyślnie do postawionych zadań. Widz nie ma szans stracenia wątku, pogubienia się w opowieści, za to wciąż zaskakiwany jest nowymi pomysłami realizacyjnymi.

Pięknie rozegrano scenę wyłaniającej się z jeziora Goplany (w tej aktorskiej roli świetnie ucharakteryzowana Martyna Nguen Minh) i jej spotkanie z lalkowymi duszkami Skierki i Chochlika. Atrakcyjnie wyglądają lalkowe sceny zbierania jagód czy sądu w imieniu pokrzywdzonych. Animacja jest widoczna, nie zawsze doskonała, ale wzbudza uznanie. Cały zespół wykonał ogromną pracę i jej rezultaty z pewnością docenią młodzi widzowie, którzy z taką formą teatralną pewnie spotkają się po raz pierwszy. Koneserzy teatru też znajdą w tym przedsięwzięciu wiele atrakcji. To zupełnie inny gatunek teatru edukacyjnego wart dalszych poszukiwań, oswajania technologii i odkrywania tajemnic sztuki teatru. Takich działań twórcy spektaklu zapowiadają więcej w najbliższej przyszłości. Będziemy czekali.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także