02.08.2013 Wersja do druku

Ballada o bezpańskiej suce

Ponura kondycja dramatycznego teatru instytucjonalnego na Śląsku szczęśliwie nie wyczerpuje zupełnie refleksji nad życiem teatralnym naszego regionu. Oto mocno subiektywny przewodnik po tym, co być może powstrzymuje miłośników ambitnego teatru na Górnym Śląsku przed zbiorowym samobójstwem - pisze Michał Centkowski w kwartalniku KTW.

Okazuje się bowiem, że wśród wielu miast aglomeracji nie ma właściwie takiego, w którym oferty kulturalnej nie wzbogacałaby jakaś interesująca inicjatywa teatralna. Od Tarnowskich Gór, przez Rudę Śląską, aż po Katowice, wokół interesującej przestrzeni, bądź za sprawą stowarzyszenia, czy też autorskiej koncepcji jakiegoś zaangażowanego i nieco zwariowanego (bo trzeba sporo determinacji, graniczącej nieraz z obsesją, aby krzewić w tym kraju idee społeczeństwa obywatelskiego) pasjonata rodzą się i rozkwitają przedsięwzięcia (około)teatralne. Performanse, artystyczne eksperymenty, działania aktywujące lokalną społeczność, animacja kulturalna, projekty partycypacyjne, warsztaty, przeglądy i festiwale, te zupełnie lokalne, i te o międzynarodowym zasięgu, wreszcie spektakle - amatorskie, niezależne, nagradzane, pokazywane na najbardziej prestiżowych festiwalach kraju. To wszystko odnaleźć można na Śląsku poza tak zwanym głównym nurtem

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ballada o bezpańskiej suce

Źródło:

Materiał nadesłany

KTW, Katowicki Magazyn Kulturalny nr 3/lato 2013

Autor:

Michał Centkowski

Data:

02.08.2013