16.04.2013 Wersja do druku

Balet na zamku

A gdyby tak powrócić do korzeni tańca klasycznego i podziwiać baletnice tańczące na zamku królewskim? Czyż nie byłoby to ekscytujące i przełomowe wydarzenie? - Monika Nowaczek-Orlicka, redaktorka literacka projektu "tyDzień Tańca" w Pszczynie.

Białe, krótkie spódniczki, rajstopy, pointy, stawanie na palcach, szczupłe tancerki i tancerze... To bynajmniej nie wszystko co oferuje balet lub z czym należy go utożsamiać. Skojarzenia i stereotypy mogą być przeszkodą, by zobaczyć coś o wiele lepszego i bogatszego w treść, czyli taniec klasyczny w pełnej krasie. Jego kilkusetletnia tradycja wciąż jest aktualną alternatywą zarówno dla osób, które uwielbiają taniec, chcących poddać się jego rytmom, jak i dla obojętnych, którzy nie poddali się dotychczas wdziękom tańca. Poznanie tajników baletu sprawia, że pogłoski oraz obawy, że lekcje baletu są tylko dla wybranej grupy osób, a co więcej wykańczają organizm przez żmudne ćwiczenia, odchodzą w cień. Oto balet ma szansę stać się podstawą rozwoju ciała, jak i ducha człowieka, bo jak obwieszcza stara maksyma: w zdrowym ciele zdrowy duch. Zachęcającą cechą baletu jest także to, że kruszy bariery wyobrażeniowe i ograniczenia fizyczne.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Monika Nowaczek-Orlicka

Data:

16.04.2013