EN
25.04.2022, 12:49 Wersja do druku

Balet jest w modzie!

„Moda – to, co dziś ładne, ale za kilka lat będzie brzydkie. Sztuka – to, co dziś brzydkie, ale za kilka lat będzie ładne”. Choć słowom Coco Chanel nie sposób nie przyznać racji, balet i moda tworzą zadziwiająco zgrany duet. Sukces ten sztuka baletowa zawdzięcza przede wszystkim tancerkom, dysponującym pięknie ukształtowanymi ciałami. 

Anna Pawłowa na pokładzie statku, Townsville, Queensland (Australia), marzec 1929. Fotograf nieznany, State Library of New South Wales/ Wikimedia Commons

 „Moda – to, co dziś ładne, ale za kilka lat będzie brzydkie. Sztuka – to, co dziś brzydkie, ale za kilka lat będzie ładne”. Choć słowom Coco Chanel nie sposób nie przyznać racji, balet i moda tworzą zadziwiająco zgrany duet. Sukces ten sztuka baletowa zawdzięcza przede wszystkim tancerkom, dysponującym pięknie ukształtowanymi ciałami.

Jako uosobienie gracji, wdzięku i elegancji nie raz stawały się one ikonami mody. Wymienić tu można choćby słynną romantyczną balerinę Marię Taglioni, dzięki której – po premierze Sylfidy (baletu, który przyniósł jej nieśmiertelną sławę) – rozpowszechniło się specjalne upięcie włosów, zwane coiffure à la Sylphide. Również noszony przez nią kostium – biała, delikatnie przybrana paczka romantyczna, podkreślająca talię i sięgająca połowy łydki, nie tylko wpłynęła na ówczesną modę damską, lecz echa jej inspiracji obecne są również w modzie do dziś. Można dostrzec je choćby w kształcie sukien ślubnych oraz kreacjach projektowanych przez poszczególne luksusowe domy mody, takie jak na przykład Valentino, czy Giambattista Valli. Z kolei w pierwszej połowie XX wieku kobiety przyciągało do sklepów nazwisko Anny Pawłowej, co chętnie wykorzystywali sprzedawcy, którzy umieszczali w sklepowych witrynach kartkę z informacją, że to właśnie u nich legendarna tancerka kupiła dany produkt.

Na zacieśnienie związków pomiędzy sztuką tańca a modą – i to w wydaniu haute couture –ogromny wpływ wywarła działalność Baletów Rosyjskich Siergieja Diagilewa, który zapraszał do współpracy słynnych artystów, w tym również projektantów mody (żeby wymienić chociażby Pabla Picasso, Christiana Bérarda, czy wspomnianą wcześniej Coco Chanel). Balety wystawiane przez Diagilewa odzwierciedlały dynamiczne przemiany w sztuce tamtych czasów. Były nowatorskie, oryginalne, estetycznie śmiałe w każdym tworzącym je wymiarze– choreografii, muzyce, libretcie, scenografii oraz kostiumach. To właśnie barwne, nawiązujące często do folkloru rosyjskiego (postrzeganego wówczas w Paryżu jako egzotyczny, oryginalny) sceniczne kostiumy zainspirowały wiele słynnych kolekcji ubrań, zmieniając oblicze ówczesnej mody. Tworzyli je projektanci tej miary co Paul Poiret, Jeanne Lanvin, Elsa Schiaparelli, czy Yves Saint Laurent. Nierzadko przenosili oni kolorystykę, zdobienia, materiały, kroje sukien czy spodni bezpośrednio ze sceny na wybieg, skąd trafiały na ulice, przyczyniając się do obyczajowych zmian.

Kreacje te bardzo często podobały się również samym tancerkom, które chciały wyglądać zjawiskowo także po opadnięciu kurtyny. Dzięki swoim idealnie wyćwiczonym ciałom, smukłym sylwetkom i gracji ruchów stawały się równocześnie doskonałymi modelkami. Wśród słynnych balerin, rozmiłowanych w wytwornych i eleganckich ubiorach, znajdowała się primabalerina assoluta Margot Fonteyn. Była ona oczarowana kolekcją New Look Christiana Diora do tego stopnia, że ubierała się w projektowane przez niego stroje na różne ważne uroczystości, w tym nawet na swój ślub. Z kolei inna znamienita balerina – Maja Plisiecka była muzą Yvesa Saint Laurenta oraz Pierre’a Cardina, który przylatywał do Moskwy wiele razy tylko po to, by zobaczyć jej występ. Projektanci ci tworzyli dla niej zarówno kreacje na co dzień, jak i kostiumy do niektórych przedstawień baletowych.

Saint Laurent i Cardin nie byli jedynymi artystami, których fascynowała sztuka baletowa. Specjalnie dla tancerzy projektowali tak znani kreatorzy mody jak Christian Lacroix, Vivienne Westwood, czy Valentino Garavani. Praktyka zapraszania do współtworzenia spektakli baletowych nie tylko kostiumologów i scenografów, lecz właśnie projektantów mody jest stosowana chętnie również i dziś, jeśli tylko pozwala na to budżet teatru. Jeden z wiodących amerykańskich zespołów baletowych – New York City Ballet od kilku już lat co roku prezentuje nawet galę, która jest owocem współpracy młodych choreografów z uznanymi kreatorami mody.

Interesującym przykładem przenikania się sztuki tańca ze sztuką luksusowego krawiectwa jest działalność Kristen Mallison, specjalizującej się w tworzeniu unikatowych, ręcznie robionych gorsetów z materiałów pochodzących z recyklingu. Za tworzywo do pracy posłużyła jej m.in. tkanina pochodząca z chyba najczęściej zmienianego i najszybciej zużywanego elementu garderoby tancerek – point. Jak wiadomo balerina w czasie zaledwie jednego występu jest w stanie zużyć kilka par tego obuwia, stąd też materiału do pracy Mallison nie brakowało. Po poddaniu ich specjalnym zabiegom odświeżającym, udało się przerobić je na oryginalne, piękne gorsety, które bardzo szybko znalazły nabywców. Ubiory inspirowane sztuką baletową są obecne nie tylko na wybiegach renomowanych domów mody, lecz przenikają również na ulice. Tiulowe spódnice do połowy łydki, różowe swetry o kopertowym kroju, zwiewne, rozkloszowane sukienki przyozdobione wstążkami, a wreszcie balerinki to tylko niektóre z wyraźnych nawiązań do wizerunku tancerki baletowej. Zapewniają one nie tylko wygodę i komfort poruszania się, lecz pozwalają również każdego dnia poczuć się pięknie, lekko i zjawiskowo, upodobniając noszące je kobiety do eterycznych, eleganckich balerin na teatralnych scenach.

Tytuł oryginalny

Balet jest w modzie!

Źródło:


Link do źródła

Autor:

Agnieszka Narewska-Siejda

Data publikacji oryginału:

25.04.2022

Wątki tematyczne