EN
07.12.2015 Wersja do druku

Baby z "Dziadów"

Gdyby wiedziały, że to "Dziady" Mickiewicza, którymi katowała je szkoła, na casting by nie przyszły. A tak, stały się głosem protestu czarnych Polek i Polaków przeciw rasizmowi - pisze Piotr Pacewicz w Gazecie Wyborczej - Wysokich Obcasach.

Ptaszyska nocy, przeraźliwie kraczące na złego pana, który "nie był człowiekiem ni razu". Luzia (wymawiajcie, proszę, przez "zet") Viegas, rocznik 1986, z dredami do pasa, urodzona już tutaj z rodziców Angolczyków, jej śmiech odbija się od ścian. Drobniutka, szykowna Bonnie Sucharska (1989), która ma dwie matki - jedną w Zimbabwe i drugą w Polsce. Maria Haile (1993) z ojca Etiopczyka, wykładowcy w Poznaniu, i polskiej matki, natchnionej malarki sakralnej, ale sama ateistka o lewicowych przekonaniach. I jej starsza siostra Aster Haile (1991), mezzosopran po akademii muzycznej, dla odmiany uczestniczka Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. To ją możecie zobaczyć lamentującą na ulicy przed spektaklem, a potem linczowaną na scenie. Sowy, puchacze, kruki, mieszkanki Poznania. Zgłosiły się na casting w Teatrze Nowym "do ról epizodycznych w przedstawieniu, które podejmuje problem segregacji rasowej. Wymagania: inny kolor skóry niż biały". Gdyby wiedziały, że

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Baby z "Dziadów"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 284 - Wysokie Obcasy/5.12

Autor:

Piotr Pacewicz

Data:

07.12.2015

Realizacje repertuarowe