EN

26.11.2015 Wersja do druku

Awantura o spektakl - co głupia polityka robi z rozsądnymi ludźmi

"Wiele hałasu o nic" - to tytuł jednej ze sztuk Williama Szekspira, ale świetnie pasuje do najnowszej produkcji Teatru Polskiego we Wrocławiu, a może raczej do afery, która rozpętała się wokół premiery spektaklu "Śmierć i dziewczyna". Wygląda na to, że wszyscy na tym skandalu wygrali, z wyjątkiem wicepremiera, prof. Piotra Glińskiego, który jest też ministrem kultury - pisze Janusz Michalczyk w Polsce Gazecie Krakowskiej.

Zaczęło się od tego, że dziennikarze poprosili wicepremiera o komentarz do faktu, że w spektaklu ma wystąpić para aktorów porno z Czech, którzy prawdopodobnie będą uprawiać seks na deskach teatru. Gliński odmówił wypowiedzi sugerując, że przejmuje resort i ma ważniejsze sprawy na głowie. Można to było potraktować jako unik, ale wicepremier nadal prezentował się jako poważny człowiek. Sytuacja zmieniła się, gdy do wicepremiera poszli reporterzy telewizyjni, bo w ciągu kilku dni narosła histeria w kręgach, które specjalizują się w walce z szatanem. Po kilku telefonach od partyjnych kolegów Gliński nagle przeobraził się w jastrzębia i zażądał wstrzymania niemoralnej premiery. Skutek tego wszystkiego był taki, że mieliśmy awanturę pod budynkiem teatru, spektakl się odbył, a widzowie uznali, że żadnego porno nie było. Niewątpliwie wygrany jest dyrektor teatru i świeżo upieczony poseł Krzysztof Mieszkowski, który popisał się znakom

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Awantura o spektakl - co głupia polityka robi z rozsądnymi ludźmi

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 276

Autor:

Janusz Michalczyk

Data:

26.11.2015

Wątki tematyczne