07.06.2015 Wersja do druku

Artystyczny powrót po latach

Rozmowa z Wandą Neumann-Nowicką, absolwentką łódzkiej Szkoły Filmowej, niegdyś aktorką Teatru Nowego w Łodzi.

- Można Panią teraz oglądać w spektaklu "Brancz" Juliusza Machulskiego na deskach łódzkiego Teatru Powszechnego. To taki powrót do Łodzi po latach? - Artystyczny powrót po latach. W 1968 roku skończyłam łódzką Szkołę Filmową. Na studiach poznałam mojego przyszłego męża, Wiesława Nowickiego. Byliśmy na jednym roku. Po studiach pojechaliśmy do Poznania, mojego rodzinnego miasta. Dostaliśmy angaż do Teatru Polskiego. Byliśmy tam trzy lata. Potem Jerzy Zygalski, który był dyrektorem w Poznaniu, dostał angaż do Teatru Nowego w Łodzi. I ściągnął nas do siebie. W "Nowym" zagrałam między innymi Ewę Pobratyńską w "Dziejach grzechu". Następnie w Łodzi urodziłam naszą starszą córkę. Po jakimś czasie Stanisław Hebanowski, który był wybitnym twórcą teatralnym, przyjechał po nas do Łodzi i zaangażował mnie z mężem w Teatrze Wybrzeże. W 1973 roku przyjechaliśmy więc do Gdańska i związaliśmy się na długie lata z tym miastem. - Ale

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artystyczny powrót po latach

Źródło:

Materiał nadesłany

"Dziennik Łódzki"

Autor:

Anna Gronczewska

Data:

07.06.2015