07.12.2012 Wersja do druku

Artysta z Nowego Jorku broni szefa Śląskiego Teatru Tańca

Balem się, że Jacek i ŚTT będą musieli samotnie mierzyć się z oskarżeniami. Facebookowa grupa jest gwarancją, że cokolwiek zdarzy się w tej sprawie, natychmiast dowiedzą się o tym ludzie na całym świecie. Nie ma Śląskiego Teatru Tańca bez Jacka Łumińskiego - mówi Jonathan Hollander, założyciel i dyrektor Battery Dance Company, zespołu tanecznego z Nowego Jorku z prawie 40-letnią tradycją

- Nie wierzę, by Jacek miał coś wspólnego z przekrętami ROZMOWA z Jonathanem Hollanderem Iwona Sobczyk: Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że Śląski Teatr Tańca był okradany przez pracowników. Z tego powodu musi oddać ogromną zagraniczną dotację. Prokuraturę zawiadomił założyciel i dyrektor teatru Jacek Łumiński. Choć sam jest poza kręgiem podejrzanych, to nie wiadomo, czy zachowa stanowisko. Na Facebooku wspiera go grupa "Stand Up for Jacek Łumiński". To pan ją założył. Dlaczego? Jonathan Hollander: Sytuacja wokół Jacka i STT jest toksyczna i niestety poważnie szkodzi instytucji, której nie da się zastąpić żadną inną. Od początku byłem przekonany, że nawet jeśli faktycznie doszło do nieprawidłowości, to Jacek nie ma z tym nic wspólnego. To niezwykle skromny, bezpretensjonalny i szczery człowiek. Ilekroć byłem w Bytomiu, nigdy nie widziałem go zajmującego się sprawami finansowymi teatru. To zawsze należało do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artysta z Nowego Jorku broni szefa Śląskiego Teatru Tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Katowice nr 286

Autor:

Iwona Sobczyk

Data:

07.12.2012