03.08.2012 Wersja do druku

Artyści skazani na tułaczkę

W przededniu wyborów dostrzega się u nas sytuację kultury niezależnej, rozumie się potrzebę wsparcia, pokazuje się miejsca, które mają stać się jej bastionami. Kończy się na obietnicach, jak zawsze - mówi RADOSŁAW SMUŻNY, aktor Teatru Wiczy w Toruniu.

Grzegorz Giedrys: Teatr Wiczy - jeden z najważniejszych zespołów alternatywnych w kraju - znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Nie macie stałego miejsca w Toruniu, jesteście w jakimś stopniu bezdomni. Radosław Smużny: Gdy w 2004roku Romuald Pokojski [twórca Teatru Wiczy - red.] reżyserował w gdańskim teatrze Wybrzeże "Pamiętnik z dekady bezdomności", nikt z nas nie spodziewał się, że wkrótce sytuacja bohaterów tamtej sztuki dotknie Teatr Wiczy. Od opuszczenia siedziby Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu nasz zespól podejmował próby utrzymania własnego miejsca na zasadach komercyjnych. Ludzie związani z teatrem doskonale zdają sobie sprawę z ogromu takiego wyzwania i łatwo się domyśleć, że bez pomocy samorządów jest to prawie niemożliwe. Jako stowarzyszenie musimy mieć adres do korespondencji, w naszym przypadku jest to adres prywatnego mieszkania. Ale miasto przecież obiecało wam nowe miejsce prób - dwa lata temu mówiło, ż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artyści skazani na tułaczkę

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Toruń nr 180

Autor:

Grzegorz Giedrys

Data:

03.08.2012