EN
06.12.2017 Wersja do druku

Artur Żmijewski: Nigdy się nie pogodzę z ludzką głupotą

- Doszedłem do kompromisu z aktorem, którego mam w sobie. Reżyserowanie siebie to też niezwykle pouczająca sytuacja. W pewnych momentach może bardzo postawić do pionu; bo jeżeli opowiada się kolegom, co mają zagrać, w jaki sposób i dlaczego, a potem samemu staje się przed kamerą, to jest to prawdziwy test i zarazem wielka lekcja pokory - z Arturem Żmijewskim na telewizyjnym planie "Pana Jowialskiego" Aleksandra Fredry, spotkała się Jolanta Gajda-Zadworrna.

Z aktorem i reżyserem spotykam się na planie "Pana Jowialskiego" Aleksandra Fredry, spektaklu, który jest planowany jako premiera Teatru Telewizji Z Arturem Żmijewskim [na zdjęciu na planie "Pana Jowialskiego] rozmawia Jolanta Gajda-Zadworrna: Nie tylko detektyw w sutannie, lecz i narodowy bohater Tadeusz Kościuszko. Do tego damski bokser "Szelka". I reżyser klasycznej komedii. Ostatnio przyjmuje pan prawdziwe wyzwania. Artur Żmijewski: Takie są najciekawsze. Dzięki nim jako aktor mam okazję pobawić się materią, która na co dzień jest mi niedostępna, a jako reżyser spotykam się z autorem, którego niezmiernie cenię i lubię, uważam za jednego z najwspanialszych, bo daje wielkie możliwości aktorom i opowiada o rzeczach mądrych w sposób dowcipny, niewymuszony, choć nie wprost. Spotykamy się na planie "Pana Jowialskiego" Aleksandra Fredry. - Po latach wspaniałych aktorskich doświadczeń na deskach Teatru Telewizji stanąłem po drugiej stroni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

W Sieci nr 49

Autor:

Jolanta Gajda-Zadworrna

Data:

06.12.2017