EN
15.03.2011 Wersja do druku

Architekt Opery Podlaskiej się skarży, inwestor broni

Inwestor lekceważy elementy wystroju, które miały zbudować klimat gmachu opery - martwi się architekt, który zaprojektował powstający przy Kalinowskiego budynek. Niczego nie lekceważymy, o wszystkim pamiętamy. Ale tu chodzi o rzeczy kosztowne, bez których ten gmach i tak będzie działał - odpowiada urząd marszałkowski.

Wielkimi krokami zbliża się moment otwarcia budowanej od 2007 r. opery. Z zewnątrz majestatyczny betonowy budynek jest już właściwie gotowy. Gotowe są też stanowiące jego integralną część ogrody. W środku trwają prace wykończeniowe, niedługo zacznie się montaż specjalistycznego wyposażenia. Swoje podwoje dla melomanów gmach ma otworzyć w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Według profesora Marka Budzyńskiego, który zaprojektował operę, nie wszystko jednak przebiega zgodnie z planami. - Dobre wnętrze musi mieć swoją symbolikę, swojego ducha. To on sprawia, że ludzie chętnie w nim przebywają. W operze oczywiście najważniejsza jest muzyka, ale piękno czy duch miejsca też mają niebagatelne znaczenie. Tymczasem jak na razie inwestor zdaje się do pewnych elementów wystroju wnętrza podchodzić z lekceważeniem - ubolewa profesor Budzyński. Chodzi mu o dwie konkretne rzeczy - rzeźbę głowy Czesława Niemena, która ma znaleźć się w ogr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Architekt się skarży, inwestor broni. Opera bez ducha?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Białystok online

Autor:

Jakub Medek

Data:

15.03.2011

Wątki tematyczne