12.05.2014 Wersja do druku

Antykabaret to sposób bycia dla inteligentnych ludzi

- Idąc choćby do teatru, często mamy pozycję roszczeniową: zapłaciłem - zachwyćcie mnie. Tu jest jak na prywatce u cioci: wujek gra na akordeonie, ktoś powie kawał, sami śpiewamy, coś opowiemy. Wiem, że to brzmi plebejsko, ale to jest przecież bardzo szczere, wynika z nas, z tego jacy jesteśmy - rozmowa z Markiem Kocotem, twórcą wrocławskiego Antykabaretu "Dobry Wieczór we Wrocławiu".

Od trzech lat, 13. dnia każdego miesiąca, w Mleczarni pojawiają się aktorzy, wokaliści, satyrycy i inni artyści, a nawet naukowcy. Bawią publiczność w ramach Antykabaretu, imprezy, którą wymyślił wrocławski aktor Marek Kocot. We wtorek Antykabaret będzie obchodził swój jubileusz. Na scenie pojawią się m.in.: Justyna Szafran, Justyna Antoniak, Bogusław Bednarek, Jan Węglowski, Konrad Imiela, Paweł Gołębski, Przemek Paśko i zespół Co To i kabaret Liquidmime. Zagrają Natalia Grosiak i Dawida Korbaczyński z zespołu Mikromusic oraz grupa Celebrate. *** Rozmowa z Markiem Kocotem Rafał Zieliński: Jesteście anty w stosunku do dzisiejszych kabaretów? Marek Kocot: Tak. Gdy oglądałem w telewizji gale kabaretowe, to czułem ze sceny to "dociskanie widza kolanem", żeby wydał rechot. Nam bliżej do Piwnicy Pod Baranami i Zielonego Balonika, pokazujemy, że kabaret może być zabawny, a żart nie jest celem samym w sobie. Ważne, by ludzie się czuli dob

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Antykabaret to sposób bycia dla inteligentnych ludzi

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Rafał Zieliński

Data:

12.05.2014