05.08.2019 Wersja do druku

Anna Bojarska: twórczyni przejrzystej prozy otwierającej głowy

Kiedy dowiedziałem się, że Anna umarła, wszystkie te myśli przesuwały mi się przez głowę. Napisałem na Facebooku, że pisarka, której powieści pełne były energetycznych wyładowań odeszła niezauważenie dla świata - pisarkę Annę Bojarską wspomina Remigiusz Grzela.

Kochana Anno, Drogi Maksie, Droga Mario, Szanowni Państwo, Świat nie lubi bezkompromisowych, odważnych, mających swój głos. Tych, którzy często wyręczają nas w wypowiadaniu opinii, jątrzą, przecież nie dla własnej perwersyjnej przyjemności. Bywa, że ryzykują wszystkim. Na przełomie lat 90. i 2000 chętnie sięgałem po powieści Andrzeja Żuławskiego i Anny Bojarskiej. Był w ich pisaniu "drive", była jazda bez hamulców. Rozprawiali się ze stereotypowym myśleniem, narodową mitologią, z naszymi bohaterami, zwycięstwami, przegranymi. Pisali tak, żeby otworzyć głowę. Anna Bojarska w swoich książkach zawsze rozliczała się z narodowymi świętościami, żyjącymi bohaterami, a nawet jeśli czasem nie robiła tego całkowicie otwarcie, jasne było o kim pisze. Miewała obsesje, ale już wycofuję się z tej tezy, bo nie wiem, co było pisaniem, co prowokowała do pisania, jak siebie samą prowokowała do pisania, zawsze była bohaterką swoich ks

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

www.facebook.com

Autor:

Remigiusz Grzela

Data:

05.08.2019