19.12.2011 Wersja do druku

Anioły

ADAM HANUSZKIEWICZ to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego teatru. Począwszy od wyglądu - ubierał się jak książę, chodził w kolorowych strojach, wyróżniał się swoją zmysłową obecnością. Tak też reżyserował - nikt, tak jak on, nie umiał wydobywać współczesnych sensów z meandrów klasycznych fragmentów.

Odszedł. Nie do wiary, że tak kolorowy człowiek najpierw stał się czarno-biały, potem zamienił się w mgłę, a gdzie jest teraz, wie tylko on sam. To jedna z najbarwniejszych postaci polskiego teatru. Począwszy od wyglądu - ubierał się jak książę, chodził w kolorowych strojach, wyróżniał się swoją zmysłową obecnością. Tak też reżyserował - nikt, tak jak on, nie umiał wydobywać współczesnych sensów z meandrów klasycznych fragmentów. Sens był zawsze jasny, mało, że "jasny" - był ciekawy, bo przecież teatr jest dla ludzi i jego teatr był pełen. Pełen rozgorączkowanej młodzieży, którą przyciągał nie tylko Słowacki, ale i hondy, na których aktorzy ścigali się pomiędzy balkonami. Jednak poezja i duch poety zawsze pozostawały nienaruszone. Miał oczywiście - jak to zwykle u nas - i przeciwników. Zazdroszczono mu właśnie koloru, pomysłów i pełnej widowni. Umiał tej zazdrości stawiać czoła. Przekonany, że ma tę bożą iskr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Anioły

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 293/17.12 dodatek

Autor:

Andrzej Łapicki

Data:

19.12.2011