02.12.2019 Wersja do druku

Andrzej Cempura: Moją najlepszą rolą jest rola... ojca

Kielecki aktor Andrzej Cempura niedawno świętował 50-lecie pracy na scenie. Powszechnie znane są jego liczne talenty i zainteresowania. Jest też spełnionym ojcem i dziadkiem, a jego śladem podąża syn i wnuk.

50 lat na scenie to szmat czasu, pamiętasz może, co pchnęło cię w stronę aktorstwa? To był zryw czy też długotrwale pragnienie ugruntowane występami w przedszkolu? - Ja chodziłem do ochronki a nie do przedszkola, bo w tamtych czasach tylko takie były. W ochronce przy kościele świętej Barbary i mówiłem wierszyk: "Kto ty jesteś? Polak mały". Ale miałem być polonistą, tyle że na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim zetknąłem się z teatrem studenckim. Kolega mnie zaprosił do wzięcia udziału w wystawieniu "Wandy" Norwida. Teatrem akademickim opiekowali się wtedy państwo Byrscy. Pierwszy raz wystąpiłem na takiej solidnej scenie. Grałem Grodnego, opiekuna Wandy, jak się okazało mojej przyszłej żony, bo tę rolę grała Elżbieta Chałońska. Po tej przygodzie z Byrskimi miałem kolejną z Mieczysławem Kotlarczykiem, dyrektorem Teatru Rapsodycznego, tam się nauczyłem cenić słowo, mówić w miarę wyraźnie i głośno. Co zostało ci do dzisiaj...

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aktor Andrzej Cempura: Moją najlepszą rolą jest rola... ojca

Źródło:

Materiał nadesłany

Echo Dnia nr 276

Autor:

Lidia Cichocka

Data:

02.12.2019