Ingmara Bergmana wszyscy kojarzymy jako mistrza szklanego ekranu. Ale ten wielki reżyser był też dramaturgiem, a jego utwory znakomicie sprawdzają się na scenie. Niestety, rzadko są grane - w Polsce najchętniej Bergmana pokazuje stołeczna Scena Prezentacje - pisze Paulina Sygnatowicz w Polsce Metropolii Warszawskiej.
Prosta w gruncie rzeczy historia o tym, jak kłamstwo, zdrada i zazdrość doprowadzają do rozpadu związku. Ingmara Bergmana wszyscy kojarzymy jako mistrza szklanego ekranu. Ale ten wielki reżyser był też dramaturgiem, a jego utwory znakomicie sprawdzają się na scenie. Niestety, rzadko są grane - w Polsce najchętniej Bergmana pokazuje stołeczna Scena Prezentacje. Po "Wiarołomnych" sięgnął TR Warszawa. - To cudowny materiał na teatr. Lepszy na scenę niż do filmu - uważa Artur Urbański, reżyser spektaklu. Jak to zwykle u Bergmana bywa, "Wiarołomni" to współczesny dramat psychologiczny rozgrywający się między trójką bohaterów uwikłanych w burzliwy związek. To refleksja na temat mrocznej strony ludzkiej natury, ale też współczesności, w której nie potrafimy już żyć w związkach. Ta w gruncie rzeczy prosta historia odkrywa, jak kłamstwo, zdrada i zazdrość mogą doprowadzić do rozpadu małżeństwa i jak na tym cierpią dzieci. To bowiem dziecko