EN
24.12.2012 Wersja do druku

Anatolij, zwany Mistrzem

W ramach projektu zatytułowanego "Świat miejscem prawdy" Anatolij Wasiljew przez długie miesiące pracował we Wrocławiu z włoskimi aktorami nad włoskim dramatem bez zamiaru pokazania czegokolwiek polskiej widowni - pisze Mirosław Kocur w Teatrze.

Długo myślałem, że rosyjski reżyser jest bardzo sprytny i za naszą kasę przygotowuje spektakl dla zamożnej publiczności we Włoszech, gdzie zapewne więcej zarobi na biletach. Co by się ostatecznie dało zrozumieć. Wrocław promuje się jako "miasto spotkań", a to zobowiązuje. Niedawno władze hojnie opłaciły Japończyków i Brazylijczyków, żeby sobie pokopali piłkę na nowym stadionie. Tego meczu też prawie nikt nie mógł zobaczyć. Spotkanie zorganizowano w dzień powszedni w godzinach pracy. No ale dzięki tej porze japońska telewizja mogła transmitować zdarzenie na żywo w czasie najlepszej oglądalności. Podobny gest wobec Rosjan i Włochów wydawać by się mógł równie zasadny, poza tym wymagał radykalnie skromniejszych nakładów. Anatolij Wasiljew, zwany Mistrzem, oprócz asystenta i tłumaczy, zatrudnił tylko dziesięcioro aktorów, niespełna jedną drużynę piłkarską. Kilka dni przed Zaduszkami zostałem dopuszczony do "procesu twórczego", cz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Anatolij, zwany Mistrzem

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 1 online

Autor:

Mirosław Kocur

Data:

24.12.2012

Festiwale