Nawet trudno założyć, że "Amadeusz" nie wejdzie na stałe do połączonego repertuaru dwóch poznańskich teatrów - Polskiego i Wielkiego. Czytanie sceniczne "Amadeusza" Petera Shaffera to wspólne przedsięwzięcie wydawałoby się bardzo stylistycznie odległych teatrów - dramatycznego i operowego - pisze Radek Rakowski na portalu Moje Miasto Poznań.pl.
Czytanie sceniczne "Amadeusza" Petera Shaffera to wspólne przedsięwzięcie wydawałoby się bardzo stylistycznie odległych teatrów - dramatycznego i operowego. O tym, jak bardzo mogą mylić nazwy i pozory przekonali się widzowie niedzielnego spektaklu na scenie Teatru Polskiego. Tak - spektaklu! Bowiem to, co zaprezentował Paweł Szkotak, to w zasadzie kompletna wersja sceniczna! Co prawda, niektórzy aktorzy posiłkowali się tekstem pisanym, jednak nie zmienia to faktu, że w tej wersji "Amadeusz" może na stałe znaleźć się w repertuarze! Nie tylko może, ale nawet powinien! W zaproponowanej przez Pawła Szkotaka adaptacji sztuki Shaffera mamy do czynienia z opowieścią nie tylko o zazdrości prowadzącej do zbrodni i zniszczenia. Stary Salieri (Wojciech Kalwat), przytłoczony geniuszem Mozarta, spowiada się publiczności ze swoich czynów w stosunku do Wolfganga Amadeusza. Nie oczekuje wybaczenia, chce być tylko wysłuchany. Siedzi w fotelu inwalidzkim na brzegu sce