01.03.2011 Wersja do druku

Amadeusz! Amadeusz! Amadeusz!

"Amadeusz" w reż. Pawła Szkotaka w Teatrze Polskim w Poznaniu. Pisze Radek Rakowski na portalu mmpoznan.pl.

Tak, jak ludzie pamiętają Mozarta, a nie Salieriego, tak samo będą pamiętać "Amadeusza" Pawła Szkotaka - a nie setki innych adaptacji. Realizując "Amadeusza" Paweł Szkotak w zasadzie zamknął przed tym dramatem inne polskie teatry. Przywracając widzom dramat Petera Shaffera postawił poprzeczkę tak wysoko, że tylko nieliczni będą mogli pozwolić sobie na próbę ryzyka zmierzenia się Amadeuszem. I nawet jeśli takową podejmą, to nie unikną porównań z poznańską realizacją i będą oskarżani o wtórność. Gdzie tkwi siła "Amadeusza" z Teatru Polskiego? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z całą pewnością w umiejętnym połączeniu dwóch teatralnych światów. W warstwę dramatyczną wpleciono operę - gra orkiestra schowana w kanale i rozmieszczona na teatralnych balkonach, obecny cały czas na scenie chór nie tylko śpiewa, ale także ma swoje do odegrania, soliści wykonują arie wplecione w akcję dramatu, albo ją dopowiadające. W tym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Amadeusz! Amadeusz! Amadeusz!

Źródło:

Materiał nadesłany

www.mmpoznan.pl

Autor:

Radek Rakowski

Data:

01.03.2011

Realizacje repertuarowe