14.06.2008 Wersja do druku

Ale HECA

Całkiem niedawno poznałem Romę Ludwicką, a mam wrażenie, że znam ją 25 lat i widzę, jak wytrwale stoi w kulisie i tłumaczy swoim artystom kolejne układy sceniczne. Czas płynie, a wokół królowej "Grupy Teatralnej spod znaku Króla Maciusia" niezmiennie przez 60 premier i ponad 600 przedstawień gromadzą się ciekawi teatralnego języka - dzieci, młodzież, współpracownicy od scenografii i muzyki - pisze Jarosław Wanecki w Gazecie Wyborczej - Płock.

Każde dziecko rodzi się ze skrzydłami. Cieszy się z rozdmuchiwania piórek i daje mu radość sprawianie przyjemności innym, w snach spełnia wszystkie marzenia. Czas do dojrzałości to podcinanie skrzydeł, nauka zawiści, chytrości, koniunkturalizmu i hipokryzji. Zabawa w wojnę. A dorosły już nie ma skrzydeł. Dziewczyny opowiadają o swojej klasie. Internetowy portal staje się przyczynkiem do pokazania, jak można zostać zaszczutym przez rówieśników, niezrozumianym przez rodziców, wyrzuconym poza margines, codziennie pozbawianym własnego ja, miłości, troskliwości, bezpieczeństwa. Przedszkolaki bawiły się w cyrk. Odbijały piłki i udawały chodzenie po linie, podskakiwały jak tresowane żaby i pokazywały lwie sztuczki. A publika biła brawo. Świat dorosłych widziany w krzywym zwierciadle. Wesela. Bankiety. Konwenanse. Prostactwo ubierane w wytworne stroje. Nowomowa. Prymat pieniądza. A dla równowagi opowieści baśniowe: strachy, ochy, achy i cz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ale HECA

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Płock nr 138

Autor:

Jarosław Wanecki*

Data:

14.06.2008

Tematy w toku