EN
16.11.2005 Wersja do druku

Aktorzy zrobili nas na kwaśno

Poza fałszywą i tanią tezą, jaką pobrzmiewał projekt "Mleko", był w nim jeszcze jeden błąd. Aktorzy wyszli z odętymi minami i już nie wrócili. Gdyby pojawili się pięć minut później, rozluźnieni i uśmiechnięci, cały ich występ można by jeszcze uznać za wydarzenie teatralne, fikcyjne - o spektaklu na telefon Teatru Rozmaitości pisze Iza Natasza Czapska w Życiu Warszawy - Kulisach.

Teatr Rozmaitości proponuje spektakl w domu klienta. Zaprosiliśmy artystów do siebie. Kupiliśmy "Mleko" od Teatru Rozmaitości. Wprawdzie twórcy tego spektaklu na telefon mówili o nim, że jest jak dziwka - nie wiadomo, czy przyjedzie ładna i co potrafi - ale to nas nie zraziło. Wiedzieliśmy, że w drzwiach staną aktorzy i dowiozą nam sztukę. - Podobało mi się, że oni przyjadą grać w zupełnie nieznanej sobie przestrzeni. Że może im przeszkodzić pies, który nagle wpadnie do pokoju, albo sąsiad, który przyjdzie pożyczyć cukier - mówi Dorota, jedna z naszej paczki przyjaciół, którym zamarzył się teatr domowy. Coś z atmosfery, w jakiej oglądano spektakle Mirona Białoszewskiego na Tarczyńskiej czy "podziemne" przedstawienia w stanie wojennym. Oczekiwaliśmy aktorów w przyjemnym podnieceniu. Wybraliśmy na teatr niewielkie mieszkanie Kaśki i Przemka, bo zdążyli posprzątać. Przygotowaliśmy wino, na wypadek gdyby aktorom zaschło w gardłach i żeby s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aktorzy zrobili nas na kwaśno

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 268/18.11

Autor:

Iza Natasza Czapska

Data:

16.11.2005