15.10.2019 Wersja do druku

Aktorka, czyli mitomanka?

"Oscar dla Emily" Alexandra Alexy'ego i Folkera Bohneta w reż. Kingi Dębskiej w Teatrze TVP. Pisze Piotr Zaremba w tygodniku Sieci.

To zdumiewające, ale Teatr Telewizji raz jeden doczekał się pochwał "z drugiej strony". Wojciech Tomczyk ze swoją opowieścią o pozytywiście Eugeniuszu Kwiatkowskim, zaledwie sprzed tygodnia, nie był ich godny. Ale "Oscar dla Emily" już tak. Recenzja "Gazety Telewizyjnej" brzmi prawie entuzjastycznie. Trudniej będzie Jakubowi Majmurkowi powtórzyć, że "według powszechnej opinii Teatr Telewizji to ramota". Skąd cud? Może stąd, że pozyskano do konkretnej produkcji Kingę Dębską, chwaloną reżyserkę filmową. Jej nawet Majmurek nie wtłoczy do skansenu. Sztuka pary niemieckich dramaturgów Alexandra Alexy'ego i Folkera Bohneta jawi się odpowiednio wielkoświatowo. Zabawne, że to Niemcy, bo realia są w teorii amerykańskie, hollywoodzkie. To zresztą sztuka o aktorach, a to już prawie oddzielny gatunek dramatu. Zacząłem tonem zabawy, ale on nie dotyczy tekstu sztuki. Zaczyna się co prawda odrobinę konwencjonalnie. Ileż razy oglądaliśmy historie o starych m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aktorka, czyli mitomanka?

Źródło:

Materiał nadesłany

Sieci nr 41

Autor:

Piotr Zaremba

Data:

15.10.2019

Realizacje repertuarowe