06.12.2017 Wersja do druku

Aktor/ka do grania. Więcej wolności

- Nie wiem, czy są w Polsce teatry instytucjonalne, w których aktorzy/ki mogą zaproponować, co chcą robić, i wybrać sobie do tego reżysera albo reżyserkę. Bywają tak zwane sceny inicjatyw aktorskich, ale zwykle w niewielkim wymiarze - rozmowa Uli Kijak z Dorotą Glac i Martą Jalowską z Grupy Artystycznej Teraz Poliż.

Czego autorem/ką jest aktor/ka? Czy to się da określić? Dorota Glac: To zależy od tego, z kim się pracuje. Bo czasami jest tak, że ty wpadasz na coś i proponujesz, a czasami reżyser/ka mówi ci, że wyobraża sobie tę postać w jakiś sposób. Marta Jalowska: W Teraz Poliż mam poczucie, że wszystko jest wypadkową naszej wspólnej pracy. Padają różne pomysły, ulegają przetworzeniom, łączą się z innymi i nie wiadomo dokładnie, kto jest autorką czego. Są takie pojedyncze sytuacje, że któraś z nas wymyśla coś bardzo konkretnego i wiadomo, że ona jest autorką tego pomysłu. Ale wydaje mi się, że zazwyczaj aktor/ka są po prostu autorami części pomysłów, które składają się na spektakl. D.G.: Tak, ale też każda osoba ma swoją dynamikę, energię. Aktorstwo polega też na tym, że przepuszczasz materiał przez swoją osobowość. Więc w pewnym sensie daje się czasem rozpoznać, co pochodzi od danej aktorki lub aktora. M.J.: Co jest autorst

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aktor/ka do grania. Więcej wolności

Źródło:

Materiał nadesłany

Czas Kultury nr 3

Autor:

Ula Kijak

Data:

06.12.2017